Podróże

Hansa Park

Witajcie!

Wszystkie egzaminy już za mną! Nareszcie! 🙂 W poniedziałek wyjeżdżam na zasłużone wakacje – spodziewajcie się relacji.

Jeszcze parę lat temu nałogowo grałam w gry komputerowe – dzisiaj nie gram w ogóle, ale często wspominam czasy gdy mój komputer ledwo dawał radę z uruchomieniem The Sims czy Age of Empires… Miałam jeszcze jedną ulubioną grę – Roller Coaster Tycoon, w której głównym zadaniem było tworzenie parku rozrywki od podstaw, budowanie karuzel i rollercoasterów, dbanie o odwiedzających. Co jakiś czas nachodzą mnie myśli żeby znów w to zagrać i zbudować wielką kolejkę górską z której wszyscy pasażerowie schodzą zieloni na twarzy… 🙂 (jeśli graliście w Roller Coaster Tycoon, to wiecie co mam na myśli).

Hansa Park

A dzisiaj ostatnia część relacji z Lubeki, a dokładniej z głównego celu naszej wycieczki – Hansa Park! Gdy byłam młodsza uwielbiałam parki rozrywki – Tivoli w Kopenhadze, Prater w Wiedniu czy Mirabilandia we Włoszech. Mogłam jeździć i jeździć na szalonych kolejkach górskich. Miałam jednak dosyć długą przerwę i trochę obawiałam się, że to już nie będzie to samo co kiedyś i że jednak im człowiek starszy tym gorzej znosi te zwariowane atrakcje. Ale nie było aż tak źle!

Hansa Park znajduje się w miejscowości Sierksdorf, w północnych Niemczech, nad brzegiem Morza Bałtyckiego. Od Lubeki dzieli go zaledwie 36 kilometrów, a od Hamburga 93 kilometry. Jest to park sezonowy, otwarty od kwietnia do końca października. Do parku najlepiej dojechać samochodem i zostawić go na płatnym parkingu (4 euro za cały dzień).

Za wstęp zapłaciliśmy 35 euro od osoby, warto jednak przeanalizować cennik i sprawdzić czy możecie liczyć na jakąś zniżkę.

Park podzielony jest na tematyczne krainy, takie jak kraina piratów, Dziki Zachód, Meksyk czy kraina przygody. Każdy znajdzie coś dla siebie, jest sporo atrakcji dla całej rodziny – lekkie i przyjemne przejażdżki dla dzieci (chociażby Pow-Wow, Latające Orki, Rio Dorado czy Wieża Holsztyńska).

Hansa Park

Atrakcje

Pomimo trzęsących się portek skupiliśmy się głównie na atrakcjach, które zapewniały przynajmniej odrobinę adrenaliny. Kilka kolejek było naprawdę przyjemnych, chociażby Crazy MineThe Serpent of MidgardEkspress El Paso (nasze zdania są tutaj podzielone, Sebastian nie był szczególnie zachwycony) czy Super Splash. To atrakcje z typu „dla całej rodziny” i dokładnie takie są – ze spokojem mogą nimi jeździć większe dzieci, a także dorośli którzy nie czują potrzeby wsiadania na bardziej szalone atrakcje.

Hansa Park

Crazy Mine

Z atrakcji bardziej podnoszących ciśnienie przetestowaliśmy Torre Del Mar, 85-metrową karuzelę z której rozciąga się wspaniały widok na okolicę. Widok podziwiałam tylko podczas wznoszenia, bo gdy nastąpiła właściwa część przejażdżki to skupiłam się głównie na trzymaniu zamkniętych oczu i zaciskaniu dłoni na siodełku 🙂

Kilka razy przejechaliśmy się na Nessie, klasycznym rollercoasterem z pętlą. Raz nawet odważyłam się jechać „bez trzymanki” 🙂 Z kolei Latający Rekin (Flying Shark), był jedną z tych atrakcji, które mogłam ominąć – wiszenie do góry nogami, i siedmiokrotne opadanie to jednak nie dla mnie. Sebastian odważył się na przejażdżkę Dzwonem (Die Glocke), ja stałam i podziwiłam jak serce dzwonu (gdzie siedzą pasażerowie) obraca się niezależnie od jego reszty…

Hansa Park

Hansa Park, Torre del Mar

Hansa Park

Hansa Park

Hansa Park, Die Glocke

Przez cały dzień najdłużej staliśmy tylko w kolejce na jedną z największych atrakcji parku – Curse of Novgorod. Ten rollercoaster rozpędza się do 100km/h w niecałe 1,4 sekundy! Powiem szczerze – nie pamiętam za wiele, przez większość przejażdżki krzyczałam, zaciskałam pięści i miałam zamknięte oczy. Ale gdy wyszliśmy, to chciałam to przeżyć jeszcze raz! 🙂

1 lipca ma zostać otwarta nowa atrakcja – Kärnan, ma to być jeden z trzech europejskich HYPERcoasterów… Ah, szkoda, że się na niego nie załapaliśmy!

Hansa Park

Hansa Park

Dzień spędzony w Hansa Parku będziemy wspominać jeszcze przez jakiś czas… Do momentu aż odwiedzimy kolejny park rozrywki… Zawsze chciałam wybrać się do Heide Parku, może wreszcie mi się to uda… A czy wy lubicie odwiedzać parki rozrywki i szaleć na rollercoasterach? Dajcie znać w komentarzach i podzielcie się informacjami, które parki rozrywki w Europie są Waszym zdaniem warte odwiedzenia.

Zajrzyjcie do innych postów o Lubece:

Weekend w Lubece

Café Niederegger

You Might Also Like...