Podróże

Wakacje na Malcie – dzień 3: Gozo

Witajcie!

Trzeci dzień naszych wakacji na Malcie postanowiliśmy poświęcić na całodzienne zwiedzanie wyspy Gozo. Plan mieliśmy podobny jak w poprzednie dni (i taki jak na cały wyjazd): relaksujemy się, nigdzie się nie śpieszymy, nie mamy ciśnienia żeby coś zobaczyć. Najgorsze co może być to chyba bieganie w te i z powrotem próbując zaliczyć wszystkie turystyczne atrakcje. To nie dla nas 🙂

Promy na Gozo odpływają z portu w Cirkewwie, mniej więcej co 40 minut. Sama przeprawa trwa około 25 minut, dlatego zaraz po wjechaniu na pokład radzimy pójść na górę i miło spędzić czas mijając w oddali Comino i wpatrując się w przybliżające się Gozo. Co ciekawe płacimy za bilety dopiero w drodze powrotnej, dlatego płynąc na Gozo w ogóle się tym nie przejmujcie.  Dojazd do Cirkewwy z St Paul’s Bay zajął nam około pół godziny i jak to bywa na Malcie zapewnił nam trochę atrakcji (ah te zakręty pod górkę!)

gozo1_sony

Rabat/Victoria

Po zjechaniu z promu udaliśmy się prosto do stolicy Gozo – Rabatu (także nazywanego Victorią). Nie mieliśmy wielkich planów co do miasta – chcieliśmy się tylko przejść i zobaczyć Cytadelę. Ciężko było znaleźć parking (nic nowego dla nas), ale w końcu się udało, mniej więcej 5 minut spacerem do Cytadeli. Słońce grzało niemiłosiernie dlatego nastawiliśmy się na szybkie zwiedzanie i jak najszybszą ucieczkę w pobliże morza.

Okolice Cytadeli są jednym wielkim placem budowy. Pamiętajcie żeby pójść tam na piechotę, auto zostawcie kawałek dalej. Cytadela góruje nad miastem, a nawet nad całą wyspą – można z niej podziwiać panoramę praktycznie całego Gozo. Pierwsze ślady osadnictwa w tym miejscu pochodzą z neolitu, jednak najbardziej Cytadela rozwinęła się w średniowieczu, kiedy to służyła do obrony przed korsarzami.

gozo2_iphone

gozo4_sony

gozo5_sony

Na terenie Cytadeli znajduje się Katedra Wniebowzięcia NMP, zaprojektowana przez maltańskiego architekta Lorenzo Gafa. Katedra jest w stylu barokowym, do jej budowy użyto lokalnego wapienia. Co ciekawe, katedra nie ma kopuły, pomimo tego że była zaprojektowana to nigdy nie powstała. Sufit katedry jest płaski, ale malunek na nim się znajdujący imituje kopułę i wygląda jakby kopuła faktycznie istniała.

gozo_victoria_cathedral

Po szybkim zwiedzaniu Cydateli chcieliśmy pospacerować po Victorii, ale po krótkiej przechadzce daliśmy za wygraną, wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy na południe, w poszukiwaniu morza i jedzenia 🙂

gozo_victoria

Xlendi

Z Victorii pojechaliśmy do Xlendi, zajęło nam to niecałe 10 minut. Xlendi było na naszej liście głównie z powodu Roberta Makłowicza (znowu!). Chcieliśmy spróbować lokalnego sera Ġbejna w wersji smażonej w panierce (samym serem zajadaliśmy się od dwóch dni na śniadanie). Wiedzieliśmy, że Makłowicz próbował to danie właśnie w Xlendi, nie wiedzieliśmy w której dokładnie restauracji, ale to już nie był wielki kłopot, mieliśmy zamiar poczytać menu i pójść do tej która nam się spodoba.

gozo6_sony

Xlendi nas urzekło – zatoczka z turkusową wodą, otoczona skałami, wzdłuż wody mnóstwo knajpek. Ludzi było sporo, ale nie był to natrętny tłum, dało się ze spokojem spacerować. Zapoznaliśmy się z menu wszystkich restauracji, i w końcu wybór padł na jedną z trzech położonych trochę na uboczu, ale za to ze stolikami zaraz koło wody!

gozo_the_stone_crab

gozo7_sony

Widok z restauracji, a dokładniej z naszego stolika. Wszystko smakuje wyśmienicie w takim otoczeniu!

gozo8_sony

Restauracja na którą się zdecydowaliśmy nazywa się The Stone Crab. Dostaliśmy czekadełko – grzanki z pomidorami i pastę z fasoli. Smażony ser Gbejna wzięliśmy na przystawkę, a potem podzieliliśmy się pizzą (swoją drogą, wszystkie pizze które jedliśmy na Malcie były wyśmienite). Ser nas nie rozczarował, był naprawdę dobry – ma fajny smak i konsystencję. Do obiadu oczywiście kieliszek maltańskiego białego wina.

gozo_xingli

gozo11_sony

Po obiedzie udaliśmy się jeszcze na krótki spacer wzdłuż skał, aż do groty Karoliny. Słońce grzało co raz mocniej (na szczęście wiatr pomagał znieść upał) postanowiliśmy więc w końcu poplażować i wykąpać się w morzu. Obraliśmy kierunek na przeciwległy kraniec wyspy.

Ramla Bay

Dojazd z Xlendi do Ramla Bay zajął nam niecałe 20 minut. Mieliśmy ze sobą sprzęt do snorkelingu, wyczytaliśmy w przewodniku, że jest to całkiem przyjemne miejsce do obserwowania podwodnego świata. Niestety, nie dane nam było się o tym przekonać bo fale były naprawdę spore, i nawet nie próbowaliśmy nurkować. Świetnie za to bawiliśmy się skacząc przez fale (nie obyło się bez opicia się słoną wodą…fuuuj!). Plaża jest szeroka i piaszczysta – piasek ma lekko czerwony odcień (nazwa plaży po maltańsku to Ir-Ramla l-Ħamra, dosłownie czerwona, piaszczysta plaża). Na plaży nie było tłumów turystów, każdy miał sporo przestrzeni wokół siebie. Przy plaży znajdują się dwa bary, można wypożyczyć także leżaki i parasole.

Z położonej niedaleko Calypso Cave rozciąga się wspaniały widok na Ramla Bay – autem dojazd zajmuje jakieś 4 minuty, podobno można tam też wejść na piechotę ścieżką która zaczyna się przy plaży.

gozo12_sony

gozo13_sony

Azure Window

Największą atrakcję Gozo zostawiliśmy sobie na deser – chcieliśmy dojechać do Azure Window na zachód słońca. Z Ramla Bay zajęło nam to około 20 minut, z krótkim postojem w miejscowości Marsalforn, która jednak w ogóle nam się nie spodobała. Zostawienie Azure Window na sam koniec dnia było świetną decyzją – miejsce wyglądało jak opustoszałe 🙂 Parking był praktycznie pusty, wszystkie bary zamknięte…  Spędziliśmy tam sporo czasu podziwiając Azure Window i robiąc zdjęcia, a spotkaliśmy może 5 osób?

Azure Window to formacja skalna, naturalny wapienny łuk, który powstał w wyniku działalności wody morskiej na wapień. Okolice Azure Window są znane wśród nurków (Blue Hole oraz Inland Sea), można tam też snorkelingować czy po prostu pływać. Wspinanie się na samo Azur Window jest jednak zabronione (a raczej niewskazane), okno regularnie się powiększa, skały odpadają, i całkiem możliwe że za jakiś czas okno zniknie zupełnie…

Azure Window wystąpiło też w kilku filmach, Hrabia Monte Cristo czy Zmierzch Tytanów. To też kolejne maltańskie miejsce które wystąpiło w Grze o Tron.

gozo_azur_window

gozo15_sony

gozo18_sony

gozo19_sony

gozo20_sony

Zdecydowanie polecam przyjechanie do Azure Window późnym popołudniem. Unikniecie tłumów i będziecie mogli podziwiać Azure Window w wspaniałym świetle zachodzącego słońca 🙂

Z Azure Window pojechaliśmy prosto do portu w Mgarr, całą wyspę przejechaliśmy w 20 minut. Chwilę czekaliśmy na prom, co wykorzystaliśmy na szybkie porządki w aucie. Tak jak wspominałam, za prom płaci się w drodze powrotnej: 15,70 euro za auto z kierowcą i 4,65 euro za dodatkowego pasażera.

Gozo bardzo nam się spodobało, odnieśliśmy wrażenie, że jest dużo spokojniejsze od Malty. Zastanawialiśmy się nawet czy nie wrócić na Gozo innego dnia, ale w końcu zrezygnowaliśmy. Uważam jednak, że warto poświęcić na Gozo przynajmniej trzy dni. Jeśli kiedyś zdarzy nam się okazja by wrócić na Maltę, to zdecydowanie wybierzemy na naszą bazę Xlendi i dokładniej zwiedzimy wyspę, szczególnie miejsca w których można snorkelingować.

Udało mi się skleić pierwszy filmik z naszego wyjazdu – miał być jeden, ale okazało się że materiału mam tyle, że jeden to zdecydowanie za mało.

Dajcie znać w komentarzach co myślicie o Gozo, może też tam byliście i macie inne zdanie na ten temat? No i czekam też na komentarze o filmiku 🙂

You Might Also Like...

  • Darek Jedzok

    Szyt, w tym roku Malta znowu uciekła nam sprzed nosa, nie zdążyliśmy się załapać na tanie bilety. Tym bardziej zazdrościmy!

    • Mam nadzieję, że uda Wam się załapać na tanie bilety w przyszłym roku! Może kwiecień albo maj? Podobno to są też bardzo dobre miesiące żeby odwiedzić Maltę 🙂

  • A jak z cenami na Malcie?

  • Widoki bardzo fajne, choć im dalej od morza wydają mi się bardzo pustynne i surowe. Budowle maja bardzo piaskowy kolor na zdjęciach – czy takie są czy to od mocnego słońca? 🙂 Wyglądają bardzo ciekawie 🙂 Woda kusi, by do niej wskoczyć 🙂

    • Większość budynków na Malcie i Gozo jest zbudowanych z wapienia, stąd ten piaskowy kolor. Jadąc przez Maltę krajobraz momentami jest trochę monotonny właśnie przez ten wszechobecny żółty kolor… Na szczęście jest wybrzeże, które już takie nudne nie jest 🙂 nas też woda kusiła żeby wskoczyć, czasami aż biegliśmy do plaży żeby wreszcie się ochłodzić! 🙂

  • Już kilkakrotnie planowałam wakacje na Malcie i zawsze coś mi krzyżowało plany. Po twojej relacji utwierdzam się w przekonaniu, że to miejsce jest warte odwiedzenia, piękne kolory, chociaż z lekką przewagą piaskowego :-), ale za to kolor wody mnie urzeka. Pozdrawiam. P.s. zdjęcia fantastyczne!

    • Faktycznie, na Malcie i Gozo przeważa kolor piaskowy (nawet nie lekko przeważa, a bardzo), ale turkus wody idealnie do tego piaskowego pasuje 🙂 Mam nadzieję, że następnym razem nic nie pokrzyżuje Ci planów wyjazdu na Maltę!

  • Ewa

    Tyle dobrego słyszałam o Malcie i Gozo, że dziwię się, czemu ja się tam jeszcze nie wybrałam 🙂 Piękne widoki!