Podróże

5 świetnych powodów, żeby odwiedzić Aarhus

Dobrze wiecie, że jeśli chodzi o Danię to polecam ją gdzie tylko się da. Szczególnie zależy mi na pokazaniu Wam, że Dania to nie tylko Kopenhaga (do której nic nie mam, jest świetnym miastem, w którym nawet mogłabym przez jakiś czas pomieszkać!). Jednak dwa lata spędzone w „wiejskiej” Jutlandii, w siódmym co do wielkości duńskim mieście zrobiły swoje i w Jutlandii się zakochałam po uszy.

Wielkim wydarzeniem był dla mnie wypad do Aarhus, drugiego co do wielkości miasta w Danii. Uwierzcie mi, to była miła odmiana po miesiącach w dość „prowincjonalnym” Kolding (do którego też nic nie mam, super się mieszkało w małym mieście). Niedawno przedstawiłam Wam listę 14 miejsc, które warto odwiedzić w Jutlandii, na liście było też Aarhus. To miasto mamy naprawdę na wyciągnięcie ręki, tanie linie latają do Billund z Polski (niektóre będą latać już niedługo!), a z Billund do Aarhus jest żabi skok. 

5 świetnych powodów, żeby odwiedzić Aarhus 

Spacer w tęczy

To nie żarty! W Aarhus możecie wybrać się na spacer w tęczy. Dosłownie. Zauważycie ją już z daleka, góruje nad miastem cały czas. Dobra, już tłumaczę o co chodzi. Tęczę znajdziecie na dachu ARoS Kunstmuseum, muzeum sztuki współczesnej. Ta piękna tęcza to tak naprawdę artystyczna instalacja, której autorem jest Olafur Eliasson. Tęcza ma swoją nazwę, „Your rainbow panorama” i faktycznie pozwala na podziwianie panoramy Aarhus we wszystkich kolorach tęczy. Instalacja zdecydowanie pomogła zwiększyć liczbę odwiedzin w ARoS, sprawiając, że jest drugim najchętniej odwiedzanym muzeum w Danii, zaraz po Louisiana Muzeum. Żeby odwiedzić panoramę, musicie odwiedzić też ARoS, tzn. kupić bilet do muzeum. Uwierzcie mi, nie ma co próbować zakupić bilet tylko na tęczę. Nie da rady i już. Wiem, bo rodzice koleżanki próbowali – uparcie negocjowali w kasie, że oni tak naprawdę chcą tylko zobaczyć tęczę, a nie całe muzeum.


Dania od podszewki

Kolejną największą atrakcją Aarhus jest zdecydowanie Den Gamle By. Niby to jest skansen, ale uwierzcie mi, takiego skansenu jeszcze nie widzieliście! Kupując bilet wchodzicie do zupełnie innej rzeczywistości, cofacie się w czasie i w przestrzeni. W Den Gamle By macie szansę zobaczyć jak w przeszłości wyglądało życie w Danii. Co ja piszę, możecie to nie tylko zobaczyć ale też poczuć na własnej skórze! W Den Gamle By znajdziecie dokładnie odwzorowane ulice, domy, sklepy, podwórka. Wszędzie możecie wejść, oglądać, dotykać! Możecie cofnąć się do lat 70 XX wieku, odwiedzić przedszkole z tamtych czasów, czy salon fryzjerski. 

A to wszystko w towarzystwie żywych eksponatów, osób przebranych w odpowiednie stroje z „epoki”. Wszyscy mają swoje zajęcie, ktoś gotuje, ktoś pracuje w sklepie, ktoś szyje ubrania. Ze wszystkimi można porozmawiać! Przyznajcie, w takim skansenie nigdy nie byliście! 

Świetna nordycka kuchnia

Przeczytałam kiedyś, że Jutlandia to kulinarna pustynia. Że tylko w Kopenhadze są świetne restauracje i znakomici szefowie kuchni. Pewnie tak było jeszcze kilka lat temu, ale teraz Jutlandia, z Aarhus na czele, dogania stolicę! W Aarhus znajdują się 4 restauracje z gwiazdkami Michelin, ale znajdziecie też tutaj coś na mniej zasobną kieszeń. 

Duńczycy, podobnie jak my, pokochali „street food”. W zeszłym roku w Aarhus pojawiły się dwie inicjatywy, które zachwycą wszystkich spragnionych dobrego jedzenia: Aarhus Central Food Market oraz Aarhus Street Food. Świeże owoce morza? Steki? Coś wegańskiego? Albo azjatyckiego? Proszę bardzo nie ma problemu. A może coś bardziej duńskiego? Degustacja smørrebrød to punkt obowiązkowy!

Jakby tego było mało, w 2017 roku Aarhus zostało Europejską Stolicą Gastronomii. To oznacza całe mnóstwo wydarzeń związanych z jedzeniem, np. duńskie mistrzostwa w robieniu hot-dogów. Nie żartuje. Będą na początku września, chyba się wybiorę!

Duńskie smørrebrød w całej okazałości

Prawdziwy duński styl życia

Jeśli nie byliście w Kopenhadze, a wizyta w Aarhus będzie Waszą pierwszą stycznością z Danią to super trafiliście! W Aarhus możecie naprawdę poczuć duński styl życia. Niby to drugie co do wielkości miasto Danii, ale mieszka w nim jakieś… 300 tys ludzi.  Aarhus jest niewielkie, dlatego możecie je zwiedzać na rowerach. A czy jest coś bardziej duńskiego niż rowery? Możecie korzystać ze ścieżek rowerowych, odkryć centrum miasta, a nawet wybrać się nad morze. Świetna opcja aby zobaczyć jak to jest gdy wszyscy jeżdżą na rowerach. 

Jeśli do Aarhus traficie wiosną lub latem i akurat nie będzie padało, to zobaczycie jak Duńczycy lgną do słońca i spędzają każdą wolną chwilę produkując witaminę D. Kafejki będą pełne, nadrzeczne bulwary będą tętnić życiem. Będziecie mogli podpatrzeć jak dba się o „hygge” spędzając czas z rodziną i przyjaciółmi.

 

Europejska Stolica Kultury i nie tylko!

Aarhus festiwalami stoi. Odbywają się tutaj m.in.: The Aarhus Festival, NorthSide (festiwal muzyczny) oraz Food Festival. W 2017 roku Aarhus zostało Europejską Stolicą Kultury, tytuł ten dzieli razem z cypryjskim miastem Pafos. Wiecie co oznacza ESK? To cała masa kulturalnych wydarzeń na najwyższym poziomie. Możecie być pewni, że w Aarhus będzie się działo naprawdę dużo jeśli odwiedzicie je w tym roku. Europejska Stolica Kultury to wydarzenia kulturalne, happeningi, koncerty, wystawy, przedstawienia, warsztaty, dyskusje. Coś dla dorosłych, dla dzieci, dla całych rodzin. I dokładnie to na Was czeka w Aarhus!

Więcej informacji o Aarhus i Europejskiej Stolicy Kultury znajdziecie na stronie GoEuro


No to jak? Zachęciłam Was do wizyty w duńskim Aarhus? Zaciekawiło Was to drugie największe duńskie miasto? Dajcie znać w komentarzach!

 

*Do stworzenia tego artykułu zainspirowała mnie strona GoEuro poświęcona podróży do Aarhus. 

You Might Also Like...

  • W muzeum ARoS byłam 12 lat temu i wciąż pamiętam ten tęczowy spacer! Pamiętam też słoiki wypełnione jelitami (sztuka 😀 ) oraz dziwną gigantyczną rzeźbę kucającego chłopaka. A smørrebrød są pyszne!

    • Haha, jak ja byłam to sztuki pod postacią słoików z jelitami nie było 😉 Kucający chłopak jest za to cały czas. Tęczowy spacer robi wrażenie, ja też jeszcze długo będę to wspominać 🙂

  • Dania nie należy raczej do czołówki Państw najbardziej popularnych turystycznie wśród Polaków, a szkoda, bo jak to świetnie pokazałaś ma wiele do zaoferowania. Przyznam szczerze, że i ja nie miałem jeszcze okazji odwiedzić opisywanych przez Ciebie miejsc, ale czuję się bardzo zachęcony. Tak swoją drogą, takie muzeum z tęczą pewnie w naszym kraju by nie przeszło. Na szczęście są miejsca, w których ludzie mają otwarte umysły 🙂

  • Kamila Kania

    Byłam przez tydzień w Kopenhadze i zakochałam się w stylu życia Duńczyków. Rowery, aktywny styl życia, ryby – trochę skandynawii ale w takim mniej nordyckim wydaniu. Zbieram wszystkie możliwe informacje, bo prędzej czy później wrócę do Danii, którą plauję zjechać wzdłuż i wszerz 🙂

    • O to super! Będziesz zachwycona Danią, a jak trafisz na ładną pogodę to już w ogóle będzie prawdziwa miłość 😉

  • Przyznam, że nie w pełni wykorzystałam pobyt w Danii, aby zajrzeć do wielu ciekawych miejsc, teraz chętnie zrobiłabym to na spokojnie, a nie jak w pospiesznych studenckich latach. Spacer w tęczy wydaje się bardzo ciekawą atrakcją, warto uwzględnić go w wycieczkowych planach. 🙂

    • Często tak jest, że za pierwszym razem zwiedzamy na szybko, a dopiero po jakimś czasie wracamy i delektujemy się danym miejscem 🙂

  • Justpoint Ofview

    Zachęcający wpis! Do tej pory odwiedziliśmy tylko Kopenhagę… ale jak tylko będzie okazja zmienimy to 🙂 Pozdrowienia!

  • Podoba mi się, że już na wstępnie dodałaś, że Dania to nie tylko Kopenhaga. Masz mnóstwo racji! P.s. Też bym mogła kiedyś pomieszkać w duńskiej stolicy. Mieszkałam kiedyś w Oslo, ale to energia Kopenhagi bardziej mi odpowiadała.

    • Dla wielu osób Dania kojarzy się tylko z Kopenhagą, co jest oczywiste, ale też trochę krzywdzące dla reszty kraju, który wcale taki nudny nie jest 🙂

  • Anita Skowera

    Właśnie wróciłam z Kopenhagi, gdybym wcześniej do Ciebie wpadła odwiedzilabym zapewne też Aarhus 🙁 strasznie żałuję, że nie pojawiłam się tu przed wylotem do Danii.

  • Przekonałaś mnie! 🙂 A tak w ogóle – nie byłem jeszcze w Danii, ale mam ogromne plany co do niej – Bornholm, Grenlandia, Wyspy Owcze -terytoria zamorskie Danii to dla mnie najwyżej położone priorytety, ale na sam półwysep też muszę dotrzeć! 🙂

    • Yes, przekonałam Wojażera 🙂 Bornholm też jest na mojej liście, tak jak i Wyspy Owcze. Mam nadzieję, że niedługo do Danii trafisz 🙂