Podróże

Kajakiem po Wełnie: Port Nowy Młyn

Lubicie pływać kajakiem? Dla mnie to trudna znajomość, bo jakoś nie mogę się z kajakiem dogadać. Pierwszy raz to była porażka, którą wyparłam z pamięci najszybciej jak się dało. Kolejne podejście było trochę lepsze, ale daleko mi do wielkiej kajakowej pasji. Zaliczyłam kajaki na jeziorze i rzece, jakoś to przeżyłam. Panikę wzbudza we mnie myśl o pływaniu kajakiem po morzu (szczególnie w takim pojedynczym… Aż mam ciarki na samą myśl!).

 

Moja strategia jest teraz taka: siadam z przodu i się relaksuje, ewentualnie ostrzegam o przeszkodach (czasami machnę wiosłem). Osoba z tyłu robi całą resztę. Łatwo ze mną nie jest. Wiem jednak, że sporo osób kajaki uwielbia i mogłoby tak spędzać większość wolnego czasu. No i super, ale dla mnie to taka opcja na jeden (ewentualnie dwa albo trzy) razy w roku.

 

Żeby nie było, że jest aż tak źle – miałam dwa całkiem fajne kajakowe doświadczenia, oba podczas spływu rzeką Wełną. Jeśli mieszkacie w Poznaniu (lub w okolicach) i najdzie was ochota na spływ kajakowy właśnie to zastanówcie się nad Portem Nowy Młyn!

Okolice Poznania: spływ kajakowy Wełną

Wełna to rzeka urocza (według mnie), a według oficjalnej skali atrakcyjności – malownicza (dwie gwiazdki na trzy). Swoje źródło ma w okolicach Gniezna. Uchodzi do Warty w Obornikach. Szlak kajakowy na Wełnie dostępny jest na odcinku około 113 kilometrów. Trudność szlaku określana jest podobno na „łatwy, miejscami nieco trudny”. Ja płynęłam na odcinku Nowy Młyn – Jaracz (12 kilometrów).

Spływ kajakowy Wełną – Port Kajakowy Nowy Młyn

Jeśli macie ochotę na kilkugodzinną przygodę z kajakami, zakończoną wspaniałym jedzeniem to mam dla was propozycję nie do odrzucenia: Port Kajakowy Nowy Młyn.

 

Spływ rozpoczyna się w Nowym Młynie, a kończy w Jaraczu, tuż obok Muzeum Rolnictwa (które oczywiście można zwiedzić!). Łącznie cała trasa ma 12 kilometrów, jej pokonanie powinno zająć około 3 godzin. W razie potrzeby spływ można zakończyć wcześniej, np. po 2 godzinach (przy moście drogowym na Wełnie).

 

Trasa spływu jest naprawdę łatwa i przyjemna. I mówię to ja, która z kajakami jest raczej na bakier (co już wiecie). Woda jest spokojna i czysta. Trasa przebiega też przez rezerwaty „Wełna” i „Promenada”. Dokładna mapa do wglądu tutaj.

Po dotarciu do końca szlaku dzwonicie do Nowego Młyna, a po chwili pojawia się wasz transport. Wracacie do Portu Kajakowego gdzie czeka na was… J-E-D-Z-E-N-I-E-! Jedzenie proste ale przepyszne. Po kajakach czekają na was: kanapki ze smalcem i ogórkiem (lub domową konfiturą albo z miodem), młode ziemniaki z gzikiem, grillowana karkówka (jest też opcja wege, my dostaliśmy kiedyś grillowany ser). Do picia koniecznie weźcie Piwo Portowe (uwarzone na chlebie żytnim upieczonym przez właścicieli).

 

A właśnie! Odjeżdżając do domu warto zaopatrzyć się w chleb żytni na zakwasie, pieczony w Nowym Młynie.

Port Kajakowy Nowy Młyn to miejsce naprawdę niesamowite. Przyznaję, w sezonie może być tłoczno na parkingu, grupy kajakowe startują jedna za drugą, ale są dni kiedy nie ma tam prawie nikogo (my tak kiedyś mieliśmy w piątek).

 

Podsumowując: spływ kajakowy Wełną (ze startem w Porcie Kajakowym Nowy Młyn) to świetny/idealny/czadowy pomysł na letni dzień (w weekend lub w środku tygodnia). Szczególnie jeśli mieszkacie w Poznaniu lub w okolicach (z Poznania do Nowego Młyna jest jakieś 50 kilometrów).

Sielanka w Nowym Młynie

Port Kajakowy Nowy Młyn – informacje praktyczne

Koszt wynajęcia sprzętu kajakowego to 65 złotych dla osoby dorosłej. W tej cenie zawarte są m.in. kajak dwuosobowy, kapok, transport powrotny, etui na telefon, ubezpieczenie.

Jedzenie jest dodatkowo płatne (np. wiejskie śniadanie lub jeden z posiłków portowych). Spływy kajakowe możecie połączyć z ogniskiem lub biesiadą.

Dokładne informacje znajdziecie na stronie internetowej oraz na Facebook’u Port Kajakowy Nowy Młyn. 


Jak jest z Wami? Lubicie spływy kajakowe czy może nigdy na żadnym nie byliście? Jakie są Wasze ulubione rzeki/jeziora do kajakowania? Dajcie znać w komentarzach!

You Might Also Like...

  • Nigdy nie płynęłam kajakiem, ale skoro nie jest to tak trudne, jak się wydaje, to muszę spróbować! Brzmi jak wielkopolska namiastka raju, skoro jest tam pyszne jedzonko i wszelkie udogodnienia. 🙂 No i z Kalisza blisko! 😀

    • Naprawdę? To koniecznie musisz spróbować! Ja nie jestem wielkim znawcą kajaków, początki były trudne, ale potem już jakoś poszło. Nawet umiem się w kajaku zrelaksować, a na początku byłam cała spięta i zestresowana 😉 To miejsce jest super, trasa spokojna, a na końcu czeka pyszne jedzenie – świetna motywacja do wiosłowania 😉 Musisz koniecznie spróbować latem!

  • Mo.

    Ja kiedyś często pływałam kajakiem a teraz w lipcu sobie przypomniałam jaka to frajda pływając po kanałach Hamburga. A muszę dodać, że wody się boję a pływać umiem jedynie na poziomie pozwalającym nie utopić się :).

    • Ooo! To musiało być super, pływać kajakiem po kanałach Hamburga! Ciekawe doświadczenie, poznawać miasto z poziomu wody! 🙂