Podróże

Majorka – co zobaczyć, gdzie zjeść?

Pogoda za oknem jaka jest każdy widzi (w Poznaniu deszczowa), przyda się więc powrót do wakacji i dawka słońca. Był już post o najpiękniejszych plażach na Majorce, był o samodzielnej organizacji wyjazdu na Majorkę, pora na post z mini-przewodnikiem po Majorce. Przed wyjazdem dostaliśmy „osobisty” przewodnik po wyspie od naszej hiszpańskiej znajomej, która mieszkała w Palma de Mallorca dwa lata. Bardzo nam tym przewodnikiem pomogła, bo byliśmy w posiadaniu wiedzy od osoby „z wewnątrz” i trafiliśmy  na takie fajne miejsca jak plaża Es Caragol.

Baza wypadowa

Mieszkaliśmy w Son Caliu, „przedmieściach” Palmanovy czyli sporego ośrodka turystycznego. Czy był to dobry wybór? Był w porządku – apartament miał wszystko co potrzebne, w budynku był basen (z którego skorzystaliśmy tak naprawdę tylko raz), nie było problemu ze znalezieniem miejsca parkingowego (które były darmowe!). W sąsiedztwie mieliśmy supermarket, kilka małych sklepików i knajpek (w tym niepozorną pizzerię, która okazała się naprawdę niezła!). Dojście do Palmanovy zajmowało nam około dziesięciu minut. Byliśmy tam dwukrotnie na wieczornym spacerze połączonym z kolacją.

Son Caliu było całkiem niezłym miejscem wypadowym – dojazd samochodem do Palmy zajmował nam jakieś 15-20 minut, na północ czy północny-wschód wyspy dojeżdżaliśmy zazwyczaj w około godzinę.

Palma de Mallorca

Drugiego dnia naszego wyjazdu Majorka zaskoczyła nas pochmurnym niebem. Postanowiliśmy wykorzystać ten dzień na zwiedzanie miast. Okazało się, że na podobny pomysł wpadli chyba wszyscy odwiedzający w tym czasie Majorkę 🙂

Palma de Mallorca od samego początku robiła nam problemy. Podziemny parking, który mieliśmy upatrzony okazał się całkowicie zapełniony (a była dopiero 10 rano!). Potem wpadliśmy w korek, by w końcu znaleźć miejsce parkingowe na dwie godziny. Spacer po mieście nie był taki łatwy, musieliśmy lawirować pomiędzy innymi turystami (a nawet osobami łapiącymi Pokemony…). Udało nam się zobaczyć katedrę La Seu oraz Parc de la Mar (park wybudowany wzdłuż wybrzeża ze sztucznym jeziorem w którym odbija się katedra). Spacerując dalej doszliśmy do Placa Major i tutaj daliśmy za wygraną. Tłum ludzi był nie do zniesienia, uciekliśmy więc ulicą La Rambla, usiedliśmy na ławce w malutkim parku i zaplanowaliśmy drogę ucieczki z miasta.

Jestem pewna, że Palmę warto odwiedzić poza wysokim sezonem. Można wtedy ze spokojem spacerować, a nie przepychać się wśród turystów tak jak my musieliśmy robić. Z Palmy postanowiliśmy pojechać do Valldemossy.

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Valldemossa

Valldemossa, położona w górach Sierra de Tramuntana, oddalona od Palmy zaledwie o 17 kilometrów to istna oaza w spokoju (w porównaniu do stolicy). To w Valldemossie możemy spotkać polskie akcenty. Na przełomie 1838-1839 zimę spędził tutaj Fryderyk Chopin razem z George Sand. Mieszkali w dawnym zakonie kartuzów, a sam Chopin nie wspominał tego czasu najlepiej, narzekał na pogodę, która w tamtym roku była wyjątkowo deszczowa i chłodna. W klasztorze kartuzów urządzona jest muzealna ekspozycja z pamiątkami po parze kochanków, zobaczyć można między innymi listy, rękopisy, szkice, a także pianino zamówione z Paryża i dostarczone na wyspę zaledwie trzy tygodnie przez wyjazdem Chopina.

Oprócz wizyty w klasztorze kartuzów polecam pospacerować po Valldemossie i nacieszyć oczy uroczymi, kamiennymi domami i wąskimi uliczkami. Uwielbiam takie klimaty! 🙂

Majorka Valldemossa

Majorka Valldemossa

Majorka Valldemossa

Majorka Valldemossa

Majorka Valldemossa

Z Valldemossy udaliśmy się na przejażdżkę po górskich drogach. Warta uwagi jest miejscowość Banyalbufar (dobry punkt wypadowy pieszych wycieczek) oraz Torre des Verger, wieża obronna z XVI w. usytuowana na klifie. Warto zatrzymać się przy tej odrestaurowanej wieży, wspiąć się po metalowej drabinie i podziwiać widoki na wybrzeże.

torre-des-verger1

Port d’Andratx

Z gór zjechaliśmy do Andratx, niewielkiego miasteczka, które było bardzo senne i opustoszałe. Wypiliśmy kawę i pojechaliśmy do Port d’Andratx. Od razu zrozumieliśmy dlaczego Andratx było takie puste – wszyscy turyści przybywają do Port d’Andratx, które jest pełne reklam eksluzywnych handlarzy nieruchomości (Ach te hasła reklamowe: „Port d’Andratx – just for a few”). Miejscowość to głównie ekskluzywne hotele i apartamenty, port oraz promenada z restauracjami i kawiarniami. Nic dziwnego, że jest to popularne miejsce wśród bogaczy i gwiazd odwiedzających Majorkę.

Sercem miasta jest port z nadmorskim deptakiem. Znajdziecie tam mnóstwo stylowy restauracji, kawiarni i barów, większość ze stolikami ustawionymi w pobliżu wody.

Majorka Port D'Andratx

Majorka Port D'Andratx

Santanyi

Do Santanyi zajechaliśmy pierwszego dnia wieczorem, po całym dniu zwiedzania i plażowania. Wybraliśmy to miejsce w ciemno, chcieliśmy po prostu coś zjeść. Santanyi to niewielka miejscowość położona w sąsiedztwie dużych kurortów Cala Santanyi i Cala Figuera. Miasteczko słynie z wydobycia pomarańczowego piaskowca, większość budynków jest z niego zbudowana. Stąd też pochodził piaskowiec użyty do wybudowania katedry i zamku w Palmie.

Na Plaça Mayor, głównej ulicy miasta znajdziecie kilka knajpek, które wieczorami pękają w szwach. My w tym dniu skusiliśmy się na paellę z owocami morza.

majorka_santanyi

Alcudia

Do Alcudii, miasta na północy wyspy, zajechaliśmy czwartego dnia. Alcudia leży pomiędzy zatoką Pollença a zatoką Alcudia, w niedalekim sąsiedztwie sporych ośrodków turystycznych Playa de Muro oraz Can Picafort. Jest to jedno z najładniejszych miast Majorki – potwierdzam w 100%!

Bez problemu znaleźliśmy parking w pobliżu bramy prowadzącej na teren starego miasta (w naszym wypadku była to la Puerta de Mallorca, jest jeszcze druga brama la Puerta de Xara). Stare miasto w Alcudii to labirynt wąskich, brukowanych uliczek wśród których znajdziecie klimatyczne knajpki i kawiarnie, oraz całe mnóstwo butików i sklepów z pamiątkami.

Alcudia spodoba się miłośnikom historii. Miasto założyli Rzymianie, po tamtym okresie zachowały się pozostałości budowli (np. teatr czy forum) oraz odkryte zabytki archeologiczne. Mury obronne zostały wzniesione na przełomie XIII i XIV w., ich zadaniem była ochrona nie tylko miasta, ale też całego północnego wybrzeża. W tamtych czasach Alcudia często padała ofiarą piratów. W końcu wielu mieszkańców wyjechało do Palmy, a Alcudia powoli przestawała być najważniejszym ośrodkiem handlowym i kulturalnym wyspy.

Majorka Alcudia

Majorka Alcudia

Majorka Alcudia

Majorka Alcudia

Majorka Alcudia

Majorka Alcudia

Cap de Formentor

Przylądek Formentor to najdalej na północ wysunięta część Majorki, to tutaj kończą się góry Tramuntana. Wiatr na przylądku szaleje, nie bez powodu miejscowi nazywają Formentor „el punto de encuentro de los vientos” czyli miejsce spotkań wiatrów.

Nie tylko widok z przylądka zapiera dech w piersiach, cała droga nieźle podnosi adrenalinę. Z miejscowości Port de Pollença biegnie 13 kilometrowa droga, pełna ostrych zakrętów, podjazdów, zjazdów, niesamowitych widoków i kóz. Na przylądku znajduje się latarnia morska el Far de Formentor, wybudowana w 1860 roku. My polecamy wybrać się na Formentor przed późnym popołudniem i zostać tam aż do zachodu słońca. Piękne widoki gwarantowane!

Na szczycie, tuż pod latarnią znajduje się niewielki parking, samochody parkują też wzdłuż drogi.

Majorka Cap de Formentor

Majorka Cap de Formentor

Majorka Cap de Formentor

Majorka Cap de Formentor

Majorka, Cap de Formentor

Majorka, Cap de Formentor

Plaże

Plaż na Majorce jest tyle, że każdy znajdzie taką idealną dla siebie. Są plaże zaraz obok hoteli i przy dużych ośrodkach turystycznych, tych jednak nie polecam. Większość plaż jest piaszczysta, z piaszczystym dnem i delikatnym wejściem do wody. Jest też trochę plaż „kamienistych”, a także takich otoczonych skałami, idealnymi do skakania!

Opisałam już najpiękniejsze plaże na Majorce, serdecznie Was zapraszam do przeczytania tego wpisu. Przypomnę tutaj trzy moje ulubione plaże, warte odwiedzenia jeśli będziecie na Majorce.

Es Caragol

Ta plaża została polecona nam przez moją hiszpańską znajomą. Nie jest tak łatwo tam trafić, trzeba być wytrwałym. Po dojechaniu samochodem do latarni morskiej w Ses Salines trzeba iść przez około 20 minut ścieżką wydeptaną wzdłuż wybrzeża. Może być ciężko, zwłaszcza w upale, ale nie poddawajcie się wcześniej i nie plażujcie na skałach, bo plaża Es Caragol jest przyjemnie piaszczysta. Dociera do niej niewielu turystów, większość plażowiczów stanowią miejscowi. No i mogą zdarzyć się nudyści 🙂

es_caragol_plaza3

Cala Moltó

Cala Moltó to plaża składająca się z małych zatoczek z niewielkimi miejscami do plażowania. Traficie tutaj dojeżdżając do Cala Agulla (duży płatny parking). Z Cala Agulla do Cala Moltó prowadzi 1,5 kilometrowa ścieżka. Poza sezonem jest to miejsce uczęszczane przez nudystów.

cala_molto2

Cala Llombards 

Piaszczysta plaża otoczona skałami idealnymi do skakania. Uroku zatoczce dodają zabudowania rybackie umieszczone w skałach. Jedna z moich ulubionych plaż!

llombards1

Gdzie zjeść na Majorce?

Spacerując po ośrodkach turystycznych ma się wrażenie, że kuchnia majorkańska składa się z „English breakfast”, ryby z frytkami i steków. Nic bardziej mylnego! Owszem, restauracje w turystycznych miejscowościach oferują głównie „bezpieczne” menu (bezpieczne dla Brytyjskich turystów, którzy chcą się czuć jak w domu), jednak można znaleźć miejsca serwujące typową kuchnię Majorki.

Jedną z takich restauracji jest EL CRUCE, którą poleciła nam hiszpańska znajoma. Restauracja położona jest przy drodze między Palmą a Manacor, tuż przy rondzie z rzeźbą tańczących ludzi. W menu znajdziecie takie pozycje jak frit mallorqui (smażone na oliwie ziemniaki, z podrobami, cebulą i czosnkiem) czy caracoles (ślimaki). Do tego zupa z mątwy, mątwa z grilla (na zdjęciu) czy królik z grilla. Restauracja jest popularna wśród miejscowych, turyści też się tam pojawiają, jednak zdecydowanie w mniejszości.

majorka_el_cruce

Restaurante El Cruce

Carretera Palma-Manacor, Km. 41, 07250 Vilafranca de Bonany, Illes Balears, Hiszpania

http://www.restaurantescruce.es/ 

 

Szukając miejsca na obiad/kolację, warto zejść z głównej ulicy czy nadmorskiego deptaku i poszukać w bocznych uliczkach. Tak udało nam się znaleźć niewielką restaurację Il Bracere Grill w Port d’Andratx. Mnie skusiła ryba w sosie mango – niebo w gębie!

majorka_port-dandratx-restauracja

 

Jeśli waszą bazą wypadową będzie Son Caliu, polecamy Pizzeria Extremadura – niepozorna pizzeria, serwująca naprawdę dobrą pizzę i super nachosy zapiekane z serem i dodatkami.

Będąc na Majorce pamiętajcie aby spróbować tradycyjnej ensaimady. Jest to ciasto w kształcie spirali, wyrabiane z mąki, wody, cukru, jajek i tłuszczu wieprzowego. Ensaimada jest produktem regionalnym, którego nazwa i sposób wytwarzania są prawnie chronione w Unii Europejskiej. Ensaimadę możecie kupić w większości cukierni, duże spirale rzucają się w oczy, trudne je ominąć. Można je też znaleźć w supermarketach, ale tej wersji nie polecamy.

Tradycyjną majorkańską przekąską serwowaną w wielu restauracjach jest pa amb oli, wiejski chleb podawany z oliwą i dodatkami (np. z szynką, serem, oliwkami).


To by było na tyle jeśli chodzi o Majorkę! Mam nadzieję, że post Wam się spodobał. Dajcie znać czy byliście na Majorce, czy skupiliście się na plażowaniu czy może na wędrówkach po górach? Napiszcie mi też jakie miejscówki na południu Europy polecacie na wakacje – powoli zbieram już pomysły na przyszły rok!

 

 

You Might Also Like...

  • przyznam szczerze, że Majorka kojarzyła mi się głownie z plażowaniem i imprezami.

    świetne zdjęcia!

  • U mnie pogoda na szczęście jeszcze dopisuje – słoneczko świeci, a na niebie nie ma ani jednej chmurki 😉 Jedyne co – to temperatura zdecydowanie niższa niż na Majorce…;)

    • Ach, no niestety taki mamy klimat 🙂 Jesień na Majorce podobno jest przyjemna jeśli chodzi o temperaturę, ale bardzo kapryśna, pada sporo deszczu, zdarzają się burze.

  • Mnie Majorka kojarzy się głównie z plażami, a znacznie mniej z klimatycznymi miasteczkami. Ale Twój wpis zmienił nieco mój światopogląd w tym temacie i teraz widzę, że Majorka ma sporo do zaoferowania również tym, którzy chcą pozwiedzać i spędzić czas w przyjemnych restauracjach i knajpkach. 🙂

    • Chyba wszystkim Majorka kojarzy się głównie z plażowaniem, mi też tak się kojarzyła 🙂 Zdecydowanie Majorka ma też wiele do zaoferowania osobom nie zainteresowanym plażami, ale na takie typowe zwiedzanie wybrałabym się tam chyba wiosną, żeby uniknąć upałów i tłumów 🙂

  • ładne miejsca – trochę jak na Bałkanach (w szczególności w Czarnogórze). Majorka nigdy nie kojarzyła mi się w ten sposób… bardziej imprezowo-plażowo

    • Wszyscy kojarzą Majorkę imprezowo-plażowo, a tymczasem jak się omija pewne miejsca to można odkryć całkiem fajne miasteczka 🙂

  • Joanna Golińska

    No i okazuje się, że na Majorce każdy znajdzie coś dla siebie i to nie tylko plaże i imprezy. Najbardziej zachęcają mnie te urocze miasteczka i widoki, tym bardziej, że przyroda przyciaga tu mniej osób niż plaże 😉

    • Dokładnie! Super, że udało mi się pokazać, że Majorka to nie tylko dzikie imprezy i pełne plaże 🙂

  • Całkiem sporo tych atrakcji, a myślałam, że Majorka to przede wszystkim plaża, piasek, chill i drinki z palemką 😉 Valldemossa piękna – uwielbiam takie miejsca! Ogólnie bardzo fajne wycieczki sobie robiliście. Mogłabym lecieć na taką Majorkę (nawet pochmurną!) choćby jutro szczególnie, że za oknem niecałe 10 stopni…

    • Oj, ja też bym teraz poleciała na Majorkę, chociaż tam też może być trochę deszczowo (ale na pewno cieplej). Majorka ma naprawdę sporo do zaoferowania poza plażowaniem i imprezowaniem, nie udało nam się odwiedzić wszystkich ciekawych miejsc, więc mamy powód żeby kiedyś tam wrócić (np. na emeryturze :D)